niedziela, 22 marca 2020

"Tylko seks" - Mira Gross

"Błażej jest zwyczajnym studentem, który ledwo wiąże koniec z końcem. Gdy kumpel wprowadza go w szczegóły jego dostatniego życia, dla Błażeja kończy się pewien etap.
Lilianna to rozkapryszona i znudzona żona biznesmena. Jej małżeństwo nie należy do typowych, więc gdy na horyzoncie pojawia się Błażej, kobieta proponuje mu układ.
Jednak życie to nie bajka, zwłaszcza życie Lilianny, która musi ponieść konsekwencje własnych wyborów. Czy pociągnie Błażeja ze sobą na dno?
To, co miało być zwykłą zabawą, przeradza się w coś, czego żadne z nich nie mogłoby przewidzieć…" -lubimyczytac.pl

Zwyczajny student i bogata żona biznesmena. On pragnie podnieść swój standard życia przez znalezienie sponsorki, ona postanawia zaoferować mu układ. Chłopak nie wie jednak, w jakie środowisko się wplątał. Do czego doprowadzi ta sytuacja? Jak potoczą się losy Błażeja i Liliany?

Sponsoring to temat poruszany w wielu książkach. Przeważnie jednak, to kobiety szukają w ten sposób źródła dochodu. W książce pt. "Tylko seks" dzieje się sytuacja odwrotna, co przykuwa uwagę czytelnika. Można by powiedzieć, historia jak wiele innych. Pozornie owszem, w rzeczywistości zaskakuje nas niejednokrotnie, coraz bardziej wciągając w akcję.
Powieść ta, jest idealną lekturą dla tych, których nudzą romanse i przesadne słodzenie bohaterów. Tutaj, główni bohaterowie, Błażej i Liliana zostali stworzeni jako postacie z charakterem, potrafiące wyrazić swoje zdanie. W miarę postępowania akcji, dostrzegamy również ich prawdziwą, delikatną naturę. Co do samej fabuły - jest zróżnicowana. Są wątki, gdzie pojawia się u nas szybsze bicie serca, czy dreszczyk emocji. Historia jest dość prosta, ale przy tym nieprzewidywalna. W tej książce nie ma nudy. Styl pisania autorki jest prosty, a jednocześnie przyjemny, dzięki czemu lektura upływa w bardzo szybkim tempie.
Warto wspomnieć również o autorce. Mira Gross to alter ego jednej z bestsellerowych polskich pisarek. Pytanie tylko: której? Tego nie wiemy.
Moja ocena to 7/10. Książka sama w sobie bardzo mi się spodobała. Pojawiło się jednak kilka literówek, które wpłynęły na moją ogólną ocenę. Zabrakło mi również "tego czegoś", co skradłoby moje serce.
#Carolina

4 komentarze:

  1. Czuję już od razu że to nie mój typ ksiązek. Chyba jestem zwolenniczką tych nudnych i ckliwych :P
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Sam temat na pewno by mnie zainteresował. Będę miała tę książkę na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moze byc ciekawa :) zapisze sobie tytuł

    OdpowiedzUsuń
  4. Zupełnie nie moja literatura, ale fotka wyszła Ci stylowa!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz i obserwacja przywołuje na mojej twarzy uśmiech :)