piątek, 18 października 2019

"Marieke Naga" - Andrzej Pitrus

"Wszyscy śnimy sen o miłości... Kiedy nie masz miłości, możesz jej cierpliwie szukać. Czasem bezskutecznie. Możesz też ją wymyślić... „Marieke naga” to opowieść o okrutnie skrzywdzonych ludziach, którzy starają się nie stracić nadziei na to, że pewnego dnia uda im się odnaleźć prawdziwe uczucie. On jest mężczyzną w średnim wieku, niepotrafiącym zbudować wartościowego związku, szukającym mocnych erotycznych doznań. Ona przeszła piekło Auschwitz, gdzie była ofiarą bestialskich eksperymentów medycznych. Opowieść o ich przyjaźni daleka jest jednak od oczywistości. Wspomnienia przeplatają się z teraźniejszością, a jawa ze światem onirycznych fantazji. To powieść zmysłowa, czasem drastyczna i okrutna, czasem wzruszająca i pełna ciepła, która wciąga czytelnika w wir splątanych uczuć i emocji, z którego nie sposób się uwolnić. Do dziś wspominam to jak coś nierealnego. Pochodziłam z rodziny otwartej na świat, ale jednak przywiązanej do naszej tradycji. Nagle znalazłam się na placu apelowym. Naga. Miałam siedemnaście lat. W żydowskich domach wszystko było zapięte na ostatni guzik. Mężczyźni rzadko mieli okazję oglądać własne żony bez ubrania albo nawet w bieliźnie. Tam stałam przez kilka godzin wśród dwustu innych osób. Nigdy wcześniej nie widziałam obnażonego mężczyzny. Młodzi, starcy, dzieci… Wszyscy razem w oczekiwaniu na dezynfekcję, niektórzy na śmierć. Zabrano nam wszystko – ubrania, bieliznę; pamiętam kobiety, którym krew ściekała po udach. Nawet tym, które miały miesiączkę, nie pozwolono zachować majtek. To była zresztą później najbardziej upragniona część garderoby." -ravelo.pl

Marieke naga, czyli historia o losach dwójki osób, szukających własnej życiowej ścieżki. Piotr jest mężczyzną po przejściach, już jako dziecko doświadczył traumatycznych zdarzeń. W książce jest on narratorem, opowiada o czasach przeszłych i teraźniejszych. Przeplata ze sobą wspomnienia, aktualne wydarzenia. Autor dodaje od siebie również teksty oniryczne, co nie tylko urozmaica lekturę, ale także ją komplikuje.
Marieke w głównej mierze opowiada nam o swoich przeżyciach z obozu koncentracyjnego. Opisuje wszystko dokładnie, niejednokrotnie wywołując obrzydzenie u czytelnika.
Andrzej Pietrus zabiera nas w podróż pełną zagadek, pasji i uczuć. Książka niejednokrotnie wywołuje dość sprzeczne emocje, lecz nie odrzuca. Autor skacze między wątkami, co dla czytelnika może okazać się nieco problematyczne.Osobiście przyznam, historia Marieke i Piotra zainteresowała mnie. Nie spodobał mi się jednak styl autora, ciężkość utworu. Książka nie jest przyjemną, banalną lekturą, wręcz przeciwnie - opowieścią trudną, skłaniającą do przemyśleń.
#Carolina

2 komentarze:

Każdy komentarz i obserwacja przywołuje na mojej twarzy uśmiech :)