niedziela, 17 lutego 2019

"Trzy razy miłość" - J.Kosowska

"Ona – spokojna, rozważna studentka medycyny, ceniąca sobie swoje poukładane życie. On – rozpieszczony jedynak z bogatego domu, któremu w głowie tylko sport i przyjemności. Dzieli ich niemal wszystko: poglądy, charaktery, styl życia... A jednak pewnego dnia połączy ich coś, od czego nie będą w stanie się uwolnić. Coś, co wyzwoli w nich emocje, jakich wcześniej nie znali i nie podejrzewali, że są do nich zdolni...
Ta historia w niczym nie przypomina bajkowego scenariusza w stylu: poznali się, pokochali, pobrali, żyli długo i szczęśliwie. To opowieść o miłości, która rani, niszczy i zostawia bolesne blizny. Opowieść o ludziach, którzy nie potrafią żyć ani ze sobą, ani bez siebie. A kiedy dojdą do wniosku, że ta miłość to nie dar, tylko przekleństwo, zrobią wszystko, żeby ją zabić. "-lubimyczytac.pl

"Trzy razy miłość" to najnowsza powieść Jolanty Kosowskiej. Premiera miała miejsce niecały miesiąc temu, 28 stycznia 2019r. Do książki przekonała mnie sama autorka, do której od dłuższego czasu żywię ogromną sympatię. Do tej pory miałam przyjemność przeczytać trzy jej wcześniejsze dzieła "Niepamięć", "Wróć do Triory" oraz "W labiryncie obłędu". Urzekła mnie w nich swoją dokładnością, zwróceniem uwagi na szczegóły. Atutem jej twórczości są także bardzo realistyczne opisy krajobrazu, dzięki czemu czytelnik ma możliwość przeniesienia się myślami w dane miejsce.

Akcja powieści toczy się we Wrocławiu. Poznajemy Martynę - studentkę medycyny oraz Łukasza - studenta fizjoterapii. Losy tych dwojga splatają się ze sobą, wywołując ogromne uczucie, niekontrolowaną miłość. Ich charaktery uzupełniają się wzajemnie, są jak dwie połówki tego samego jabłka. Historię ich relacji poznajemy na przełomie kilkunastu lat. Nie jest to typowe love story, lecz nieprzewidywalna, jak życie opowieść o pokonywaniu wszelkich trudności w imię miłości. Są chwile zawahania, smutku, radości, kryzysy i niedomówienia. Nie mogą żyć ze sobą, bez siebie również. Wszystko przestaje mieć jednak znaczenie, gdy serce przejmuje ster. Jak zakończy się ta walka o miłość? Czy wybiorą życie razem, czy zupełnie osobno? 

Jolanta Kosowska po raz kolejny zaskakuje nietuzinkową fabułą. Już sam napis na okładce "Nie wierzysz w miłość? Przeczytaj tę książkę" zdradza jej wyjątkowość. Do powieści podeszłam z lekką rezerwą, w końcu jak można uwierzyć w miłość czytając tylko jedno dzieło? Ku mojemu zaskoczeniu, zagłębiając się w lekturę, z każdą chwilą moje zdanie ulegało zmianie. Autorka starannie przedstawiła dane uczucie, pozwalając niedowiarkom uwierzyć w jego siłę. 
Jak już wspomniałam, akcja powieści toczy się kilkanaście lat. Historię poznajemy z dwóch perspektyw - Martyny i Łukasza. Zabieg ten pozwala na poznanie myśli i uczuć obu stron. Wszystko byłoby idealnie, gdyby nie powtarzanie wątków u obu osób. Niestety, czytając dwa razy te same fragmenty rozmów, czułam się lekko znudzona, a akcja się wydłużała. Myślę, że można było tego uniknąć, skracając powtórki do minimum. Poza tym nie mam zastrzeżeń. 
Książkę serdecznie polecam miłośnikom romansów, nietuzinkowych historii. Jestem przekonana, że skradnie nie jedno serce.

4 komentarze:

Każdy komentarz i obserwacja przywołuje na mojej twarzy uśmiech :)