środa, 11 lipca 2018

"Łańcuch miłości" - Hubert Morawski

Lata pięćdziesiąte dwudziestego wieku. Do małej wsi na Kaszubach przeprowadza się kilkunastoletni Alan wraz z ojcem generałem. Pragnie znaleźć w końcu stałe miejsce, gdzie będzie mógł spokojnie żyć. Niestety, obecna sytuacja polityczna nie sprzyja jego zamierzeniom. Panują czasy PRL-u, pojawiają się liczne różnice między ludźmi. Ludzie nie akceptują władzy Polski Ludowej. On, jako syn generała musi szczególnie na siebie uważać. Zwłaszcza, że mała wieś na Kaszubach skupia Ukraińców, Polaków i Kaszubów.
Jak wyglądało życie po wojnie? Jak odnaleźć się w miejscu, gdzie nie zna się nikogo?

Alan już pierwszego dnia w nowym miejscu wybiera się na spacer. Ratuje z opresji piękną Kaszubkę - Lenę. Rodzi się między nimi nić porozumienia. Niestety ojciec dziewczyny jest wrogo nastawiony do władzy, w tym do ojca Alana. Czy rodzące się uczucie między nastolatkami przetrwa?

"Łańcuch miłości" to literacki debiut Huberta Morawskiego. Książka jest odskocznią od wszechobecnych powieści, gdzie dominuje fantastyka. Powieść to powrót do przeszłości. Do czasów PRLu i socjalizmu. Ukazuje życie, którego mało kto doświadczył. Życie powojenne, pełne wyrzeczeń i strachu o lepsze jutro.
W tekście poruszony został problem różnic między ludźmi. Zarówno kulturowymi, jak i politycznymi. Autor pokazuje, jak różnice potrafią wrogo nastawić do siebie ludzi, a także jak wpływają na najbliższych. Przykładem są tutaj Lena i Alan, którzy mimo, iż się kochają, nie są do końca popierani przez rodziców.

Książka Huberta Morawskiego nie od razu przypadła mi do gustu. Z racji, iż nie przepadam za historią, ciężko było mi się w niej odnaleźć. Początek powieści był ciężki, lecz już po ok. 50 stronach odetchnęłam z ulgą. Akcja nabrała nieco innego wymiaru, stała się ciekawsza. Pojawiły się kolejne wątki, całość nabrała tempa. Z każdą chwilą coraz bardziej angażowałam się w losy bohaterów, ich wybory i decyzje. Lektura była dla mnie cięższa, niż tradycyjne powieści obyczajowe, lecz miała w sobie "to coś". Była szczera i prawdziwa. Mimo dłużącego się początku, lektura upłynęła mi w szybkiej, przyjemnej atmosferze. 

Czytając natknęłam się także na masę pięknych, pouczających cytatów. Kilka z nich zapisałam sobie w notesie, aby móc do nich wrócić. Poniżej załączam jeden z nich. 

"Przyrzekłem sobie, że uczynię wszystko, by ją chronić i by czuła się bezpieczna. Żeby wreszcie poczuła się spokojnie w tym miejscu, gdzie lała się krew i łzy. By nie uroniła już nigdy ani jednej łzy. " 

Autor: Hubert Morawski
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 246
Cena: ok. 25 zł
Ocena: 6/10
#Carolina

3 komentarze:

  1. Wydaje się bardzo fajna :) a cytat mnie przekonał :) muszę przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem ciekawa historia :) Może i ja się skuszę na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zapowiada się ciekawie;)
    pozdrawiam cieplutko :))
    woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz i obserwacja przywołuje na mojej twarzy uśmiech :)