poniedziałek, 24 lutego 2020

"Kocham Cię na zabój" -Jarr

"Wyobraź sobie miasto, w którym seks nigdy nie był tematem tabu, a niczym nieskrępowane pożądanie to jedna z głównych zasad, na jakich oparte są tu związki międzyludzkie. Miasto, w którym możesz dać upust wszystkim swoim fantazjom, bez względu na to, jak bardzo są perwersyjne...
Oto Miasto Singli. Właśnie tutaj pewnego dnia trafia były żołnierz, Jarr Porażkiewicz. Wkrótce jego codzienność zostanie wypełniona znajomościami z pięknymi kobietami, a niesamowity seks, jakiego doświadczy, stanie się jednym z najważniejszych doświadczeń w jego życiu. Jednak nawet tutaj przesycone pożądaniem dni nie mogą trwać wiecznie. Wkrótce okaże się, że za wszystkimi erotycznymi przygodami Jarra stoi ktoś, dla kogo istnieje pragnienie ważniejsze od seksu – pragnienie władzy..." -lubimyczytac.pl

W dzisiejszym poście przychodzę do Was z recenzją "Kocham Cię na zabój". Książka ta jest thrillerem erotycznym, który szczerze mówiąc nie ma z tym gatunkiem nic wspólnego. Spodziewany przez czytelnika dreszczyk emocji nie pojawia się wcale, natomiast sama erotyka stoi na bardzo niskim poziomie.
Mimo, iż opis z tyłu książki bardzo zachęcał do sięgnięcia po nią, okazała się totalnym niewypałem. Brak jakiejkolwiek sensownej fabuły, akcja, która praktycznie się nie toczyła. W tej historii nie miałam praktycznie żadnego punktu zaczepienia, aby stwierdzić, że warto po nią sięgnąć. Oprócz opisanych wcześniej rzeczy, zabrakło emocji, choćby w minimalnym stopniu. Jeśli śledzicie moją stronę na bieżąco, kilka wpisów wcześniej opublikowałam podobną recenzję, również erotycznej książki. O ile w tamtym przypadku udało mi się ją przetrawić i dobrnąć do końca, tutaj jest jeszcze gorzej. Samo sięgnięcie po nią, zniechęca mnie do czytania.

Nie zrozumcie mnie źle, nie pragnę na siłę krytykować książki, lecz tutaj nie znalazłam żadnych pozytywów. O ile thrillery erotyczne już czytałam, tak w tym nie potrafię się odnaleźć. Może ktoś z Was uwielbia erotyki i ta historia przypadnie mu do gustu, proponuję przekonać się na własnej skórze. Odradzam jednak sięganie po nią osobom, które liczą na choć minimalną historię w tle i dreszczyk emocji.
Co do samego autora, jest nieco nieprzewidywalny. Pojawiają się sarkastyczne wypowiedzi, żarty i nietuzinkowe poczucie humoru. Styl natomiast jest prosty, zrozumiały w odbiorze.
Moja dzisiejsza ocena to 1/10. Niestety, nie jestem w stanie ocenić jej wyżej.
#Carolina

8 komentarzy:

  1. Po książkę na pewno nie sięgnę bo erotyki omijam z daleka ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamy bardzo podobny gust do książek dlatego wiem że pewnie mi by się też nie spodobała :)
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że okazała się tak słaba. Najgorzej właśnie, gdy książka jest tak nieprzyjemna, że zniechęca do czytania. Mnie akurat nawet bez recenzji by nie zainteresowała, ale dzięki za opinię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli stracony czas???
    To przykre,ale czasami tak bywa

    OdpowiedzUsuń
  5. erotyki nie są dla mnie :P thriller erotyczny może bym jeszcze zniosła, ale skoro tutaj praktycznie nic się nie dzieje, to zdecydowanie niczym mnie nie przyciąga :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję bardzo za recenzję, która byla ekstra, wreszcie trafilam na recenzję która ocenia konstruktywnie, tak jaka jest prawda, nie wyrażając w samych superlatywach. Po prostu tak, jak zasługuje książka. Super

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz i obserwacja przywołuje na mojej twarzy uśmiech :)