Temat matki niekochającej dzieci poruszyłam ostatnio podczas recenzji "Drzazg" J.Bartoń. Dzisiaj, po lekturze autorstwa R.L.Herne pt. "Dom na farmie" przedstawię Wam nieco inny typ rodzicielki.
Whitney jest matką dwóch cudownych dziewczynek. Dakoty oraz Cheyenne. Pewnego dnia, 3 lata temu, porzuciła rodzinę i zabierając wszystkie pieniądze rozpoczęła nowe życie przy boku kowboja. Porzucenie było bolesne zarówno dla Nicka, jak i dla dziewczynek. Cheyenne mimo upływu czasu, nie radzi sobie ze stratą matki. Kłopoty szkolne i problemy emocjonalne powodują, że pewnego dnia trafia pod opiekę terapeutki - Elsy. Czy kobiecie uda się pomóc zbuntowanej dziewczynce? Czy kiedykolwiek odzyska utracone szczęście?